Życie dziecka
Zapytany o okres dzieciństwa dorosły, odpowiada, że kojarzy mu się ono z pełną beztroską, brakiem obowiązkiem i kłopotów. Bycie dzieciem TO najpiękniejsze chwile życie. Zero zmartwień i trosk. Ilu ludzi oddałoby wszystko, żeby znowu stać się malutkim człowieczkiem. Być znowu dzieckiem. Cieszyć się z każdej głupotki i muc tak bez problemów kłaść się spać każdego dni i budzić się z uśmiechem na twarzy. Ciągła zabawa i brykanie do woli. Jedyną przykrością może być to, że przegapiło się bajki, albo "nikt nie chce się ze mną bawić". Ah Takie problemy mieć. Nierealne Może ta beztroska to wynik także i tego, że dziecko nie jest do końca światome wszystkich spraw, które go otaczają. Świadomość rozwija się z wiekiem i pojmować świat w pełni można dopiero w określonym wieku, dwu cyferkowym najczęściej. Albo Wszystkie problemy biorą na siebie rodzice, dziecku zostawiając całkowicie wolną głowę od najmniejszych problemów. Dziecko nie wie o tylu rzeczach. I nie będzie wiedziało, bo otoczone miłością rodziców, dostrzega tylko to, co dobre. Rodzice nie dopuszczają niczego złego do swojego dziecka. Po prostu miłość rodzicielska. Czasy dzieciństwa nie wrócą. Pozostają wspomnienia i opowieści rodziców i dziadków, jakim to się było urwisem, albo grzecznym dzieckiem (co chyba wyjątki bo nie ma dzieci całkowicie grzecznych). Życie toczy się dalej. To co było zostanie i tak w nas, więc nie ma się czym przejmować. Głowa do góry i dumnie kroczymy dalej.